Coco de Oro - Andrzej Bobkowski - książka wyd. 1998
Opis
"Coco de Oro" składa się z dwóch części. Pierwsza - mniej ciekawa dla współczesnego czytelnika - ma przede wszystkim wartość historyczną, akademicką. To teksty, które są zapisem na gorąco politycznego, powojennego "tu i teraz". Wiele z nich to opowiadania mocno przybrudzone esejem: dyskursywne, pełne "gadających głów" i furii wymierzonej w powojennie skundlony kontynent, bolszewię i tchórzliwy oportunizm kolegów po piórze w kraju. Trudno powiedzieć, co wścieka Bobkowskiego bardziej: czerwona zaraza, apatia i wygodnictwo, które zarzuca żyjącym z zapomóg i "pasożytującym" na państwie zachodnim Europejczykom czy "niebohaterskie kurwienie się" polskiej literackiej "elitki". Bobkowski najzwyczajniej się dusi w powojennej Europie, co niekoniecznie przekłada się na literaturę, która przetrwałaby próbę czasu. "Coco de Oro" ma też jednak drugie oblicze. Dużo ciekawiej robi się, kiedy Bobkowski, "zawiedziony kochanek Europy", wypina się na stary kontynent i wyjeżdża z żoną do Gwatemali. Do Gwatemali, czyli w nieznane, w miejsce bez kontaktów, emigracyjnej sieci wsparcia i europejskiego "wygodnictwa", gdzie naprawdę będzie zaczynał od zera. Co go zresztą, jako piewcę jednostkowej wolności, głęboko przekonanego o tym, że każdy jest kowalem swojego losu, bardzo ekscytowało. teksty układają się w spójną opowieść o osobistej i pisarskiej ewolucji Bobkowskiego.
